gdy nie ma czasu, a para sześcioletnich oczu wpatruje się w mamę oczekując wykwintnych rarytasów... wystarczy budyń śmietankowy, truskawki, migdały, mięta.... i voila! pyszny i prosty deser gotowy, zjada go nawet dziecko, które normalnie nie tknie budyniu:)))
pozdrawiam was gorąco:)
Lili
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinarnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinarnie. Pokaż wszystkie posty
piątek, 15 czerwca 2012
środa, 28 marca 2012
drożdżówki błyskawiczne
bardzo nie lubię chorować, ale jest jakieś pocieszenie - mam czas napisać zaległego posta z przepisem na drożdżówki. Z dedykacją dla Izi:)
te drożdżówki są błyskawiczne, bo są robione na modłę ślimaczków, ale jeszcze szybciej:)
do dzieła zatem:
potrzebne będą:
pół kilograma mąki pszennej, 3/4 paczki drożdży suchych, pół szklanki cukru i rodzynki
zalewamy to wszystko szklanką mleka lekko podgrzaną oraz stopionym masłem (pół kostki) mieszamy, dodajemy 4 żółtka i dalej wyrabiamy już ręką, aż ciasto będzie puszyste i śliskie, a nasze ręce kompletnie czyste.
powstaje taka kula jak powyżej, a po godzinie w ciepłym miejscu (ja wstawiam do piekarnika na 50stopni, oczywiście przykryte ściereczką, by nie obeschło) większa kula jak poniżej:)
rozwałkowujemy tę kulę (lub rozciągamy w rękach)
i smarujemy czym dusza zapragnie: u mnie od lewej dżem 2011 z moreli, dżem 2011 z porzeczek, migdały, cynamon i migdały. Pod suche dobrze posmarować masłem, ale nie jest to konieczne.
zbliżenie na "farsz"
następnie zwijamy wszystko w jedną roladę i kroimy na 2 - 3 centymetrowe paski, mniej więcej tak, by nie pomieszać smaków (chyba, że ktoś chce:)
układamy nasze plasterki na blasze, nie za ciasno, bo wyrosną
zbliżenie na ślimaczki
przykrywamy ściereczką i czekamy aż wypełnią całą blaszkę czyli jakieś 30 minut
(u mnie znów w piekarniku)
poniżej, wyrośnięte ślimaki
po 15 - 20 minutach pieczenia w temp. 180 stopni wyciągamy gotowe drożdżówki mix:
zbliżenie na jedną z nich:
i oto cała filozofia, smacznego, moi kochani:)
Jutro pokażę co zrobiłam z filcu, który wygrałam u Laury
buziaki, Lili
te drożdżówki są błyskawiczne, bo są robione na modłę ślimaczków, ale jeszcze szybciej:)
do dzieła zatem:
potrzebne będą:
pół kilograma mąki pszennej, 3/4 paczki drożdży suchych, pół szklanki cukru i rodzynki
zalewamy to wszystko szklanką mleka lekko podgrzaną oraz stopionym masłem (pół kostki) mieszamy, dodajemy 4 żółtka i dalej wyrabiamy już ręką, aż ciasto będzie puszyste i śliskie, a nasze ręce kompletnie czyste.
powstaje taka kula jak powyżej, a po godzinie w ciepłym miejscu (ja wstawiam do piekarnika na 50stopni, oczywiście przykryte ściereczką, by nie obeschło) większa kula jak poniżej:)
rozwałkowujemy tę kulę (lub rozciągamy w rękach)
i smarujemy czym dusza zapragnie: u mnie od lewej dżem 2011 z moreli, dżem 2011 z porzeczek, migdały, cynamon i migdały. Pod suche dobrze posmarować masłem, ale nie jest to konieczne.
zbliżenie na "farsz"
następnie zwijamy wszystko w jedną roladę i kroimy na 2 - 3 centymetrowe paski, mniej więcej tak, by nie pomieszać smaków (chyba, że ktoś chce:)
układamy nasze plasterki na blasze, nie za ciasno, bo wyrosną
zbliżenie na ślimaczki
przykrywamy ściereczką i czekamy aż wypełnią całą blaszkę czyli jakieś 30 minut
(u mnie znów w piekarniku)
poniżej, wyrośnięte ślimaki
po 15 - 20 minutach pieczenia w temp. 180 stopni wyciągamy gotowe drożdżówki mix:
zbliżenie na jedną z nich:
i oto cała filozofia, smacznego, moi kochani:)
Jutro pokażę co zrobiłam z filcu, który wygrałam u Laury
buziaki, Lili
środa, 16 listopada 2011
30 day photo challenge day 16 czyli zupa cebulowa
day 16: sth I ate
plus bonus, czyli przepis na to, co jadłam:)
przepis na dni, gdy w domu jest tylko mąka cebula i stary chleb...
cebulę pokroić w krążki, podsmażyć na tłuszczu (olej lub masło), gdy zmięknie dodać mąkę i zrobić zasmażkę. dolać wody, zblendować, doprawić do smaku.
w tym czasie 1 cebulę pokroić w kostkę i przyrumienić na patelni razem z pokrojonymi w kostkę kromeczkami chleba.
prawda ze proste i tanie?
smacznego:)
do usłyszenia, Lili
plus bonus, czyli przepis na to, co jadłam:)
przepis na dni, gdy w domu jest tylko mąka cebula i stary chleb...
zupa cebulowa z grzankami
cebulę pokroić w krążki, podsmażyć na tłuszczu (olej lub masło), gdy zmięknie dodać mąkę i zrobić zasmażkę. dolać wody, zblendować, doprawić do smaku.
w tym czasie 1 cebulę pokroić w kostkę i przyrumienić na patelni razem z pokrojonymi w kostkę kromeczkami chleba.
prawda ze proste i tanie?
smacznego:)
do usłyszenia, Lili
czwartek, 3 listopada 2011
słodkości u Lili...
...goszczą często, bo jesteśmy łasuchami:)
najchętniej widzimy ciasta z owocami, szarlotka to numer jeden... ostatnio zrobiłam trochę zbyt wiele ciasta na szarlotkę (a lubię, gdy jest cienko ciasta) więc zrobiłam coś podobnego do crumble, bo do foremek na muffinki włożyłam owoce (fajnie, ze zamroziłam sobie latem:) a na górę resztki ciasta z szarlotki... pyyyycha
tak deserki wyglądały przed upieczeniem
a tak po
a tak wyglądała wspomniana szarlotka (mój sekret to dodawanie samych żółtek do ciasta - dzięki temu ciacho nie jest twarde, a z białek jet pyszna beza na górę)
brudne mieszadełka miksera w kubku (jak widać tchibo is my favourite brand, i nie robię tu nikomu reklamy, po prostu lubię ich produkty)
to tyle, znikam teraz chyba na dłużej znów... praca....
buziaki, Lili
najchętniej widzimy ciasta z owocami, szarlotka to numer jeden... ostatnio zrobiłam trochę zbyt wiele ciasta na szarlotkę (a lubię, gdy jest cienko ciasta) więc zrobiłam coś podobnego do crumble, bo do foremek na muffinki włożyłam owoce (fajnie, ze zamroziłam sobie latem:) a na górę resztki ciasta z szarlotki... pyyyycha
tak deserki wyglądały przed upieczeniem
a tak po
a tak wyglądała wspomniana szarlotka (mój sekret to dodawanie samych żółtek do ciasta - dzięki temu ciacho nie jest twarde, a z białek jet pyszna beza na górę)
brudne mieszadełka miksera w kubku (jak widać tchibo is my favourite brand, i nie robię tu nikomu reklamy, po prostu lubię ich produkty)
to tyle, znikam teraz chyba na dłużej znów... praca....
buziaki, Lili
wtorek, 5 lipca 2011
muffinki capuccino
Wiem wiem, sporo takich przepisów jest w sieci, ale te wymyśliłam sobie sama:)
ucieramy cukier, masło i jajko, dodajemy kefir, mąkę z proszkiem kawę i sól, mieszamy.
nakładamy do foremek (3/4 wysokości, bo urosną)
i pieczemy 30 minut w 200 stopniach. smacznego:)
edit. nie umiem poradzić sobie z tymi odstępami, wybaczcie:(
Są takie, jak lubimy, a więc nie są zbyt słodkie, ale kawowo - karmelowe i nie są zbyt tłuste. z niewielką ilością kawy:)
składniki:
2 szklanki mąki,
1/2 szklanki cukru,
70 g rozpuszczonego masła,
1 duży kefir
1 jajko
1/2 łyżeczki soli
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
100 g czekolady mlecznej (ja dodalam czekoladki milki)
100 g krówek
ucieramy cukier, masło i jajko, dodajemy kefir, mąkę z proszkiem kawę i sól, mieszamy.
pozdrawiam wszystkich serdecznie, spójrzcie na aukcję charytatywną na pasku po prawej:)
do poczytania, moi drodzy:)
Lili
edit. nie umiem poradzić sobie z tymi odstępami, wybaczcie:(
wtorek, 12 kwietnia 2011
ciasteczka capuccino:)
Witam serdecznie:) zapraszam dzisiaj na ciasteczka capuccino:) wyszły przepysznie z tego , nieco zmodyfikowanego przepisu i znikły równie szybko jak się piekły:)
buziaki dla wszystkich, Lilinka
niedziela, 5 grudnia 2010
pierniczki, czyli baaardzo słodko się zrobiło...
Witajcie moje drogie:)
Chciałabym pokazać efekt naszej wczorajszej pracy - pyyyszne ciasteczka pieczone całą rodziną... dla Mikołaja, tak oficjalnie, ale może uda schrupać się choć kilka (jest ich chyba z 200:)



Chciałabym pokazać efekt naszej wczorajszej pracy - pyyyszne ciasteczka pieczone całą rodziną... dla Mikołaja, tak oficjalnie, ale może uda schrupać się choć kilka (jest ich chyba z 200:)
Pozdroski for everyone, i trzymajcie za mnie kciukasy jutro w południe, mam trudne przedsięwzięcie...
cmok cmok,
Lili.
poniedziałek, 14 czerwca 2010
orzechy w karmelu...
deser dla takich osób, które nie lubią zwykłych orzechów, bo zbyt gorzkie w smaku...
wystarczy wysypać garsć cukru na patelnię, stopić w karmel i zanurzyć w nim orzechy. Zostawić na patelni jescze chwilkę, wyłożyć na folię aluminiową i poczekać aż wystygną. Na takie pochmurne popołudnie w sam raz:)
smacznego:)
Lili
niedziela, 13 czerwca 2010
etykietki na przetwory for you:)
Stworzyłam sobie dzisiaj, korzystając z obrazków z tej strony takie oto winietki:)

Gdyby ktoś chciał skorzystać, to zachomikowałam je dla was na chomiku, mój nick ola-lili, proszę się częstować. Miło mi będzie, jeśli wpiszecie się pod tym postem, że wam się przydały:) Jutro pokażę moje słoiczki z tymi etykietkami, a jak:)A przy okazji, jakie macie przepisy na dobre dżemy? Podzielcie się, proszę:)
Całuski, L.
edit: tak wyglądają etykietki na słoiczku

a tak dżem na spodeczku (jeszcze rzadki, gorący:)

edit 2: dodałam jeszcze etykiety na dżem truskawkowo - rabarbarowy i konfiturę morelową:)
Pozdr., L.
Gdyby ktoś chciał skorzystać, to zachomikowałam je dla was na chomiku, mój nick ola-lili, proszę się częstować. Miło mi będzie, jeśli wpiszecie się pod tym postem, że wam się przydały:) Jutro pokażę moje słoiczki z tymi etykietkami, a jak:)A przy okazji, jakie macie przepisy na dobre dżemy? Podzielcie się, proszę:)
Całuski, L.
edit: tak wyglądają etykietki na słoiczku
a tak dżem na spodeczku (jeszcze rzadki, gorący:)
edit 2: dodałam jeszcze etykiety na dżem truskawkowo - rabarbarowy i konfiturę morelową:)
Pozdr., L.
niedziela, 21 lutego 2010
z chrupiącą skórką
Ostatnio zdarza mi się dość dużo piec, szczególnie wg przepisów z bloga Liski, ale nie tylko. Dziś padło właśnie na jej chleb, pieczony aż po raz trzeci i na pewno nie ostatni...

...a że ciągle biegam z karteluszkami, na których notuję przepisy, postanowiłam wczoraj zebrać wszystko w jednym miejscu. W tym celu zaczęłam dłubać przepiśnik. Mam trochę papierów kupionych od Mamy Endiego w Heliosie, z którymi nie mam co zrobić... bo nie scrapuję od dawna, no to okazja jest. Są co prawda z kolekcji świątecznej, ale świątecznych przepisów też mi nie brakuje:)
nie jest to nic szczególnego, ot coś więcej niż świstek papieru bądź brulion...
tutaj maleńka zajawka, notatnik będzie gruby bo przepisów mam mnóstwo, ale nie będę zamęczać was każdą stroną...

pozdrawiam serdecznie, dzięki za wasze wizyty, komentarze, Lili
...a że ciągle biegam z karteluszkami, na których notuję przepisy, postanowiłam wczoraj zebrać wszystko w jednym miejscu. W tym celu zaczęłam dłubać przepiśnik. Mam trochę papierów kupionych od Mamy Endiego w Heliosie, z którymi nie mam co zrobić... bo nie scrapuję od dawna, no to okazja jest. Są co prawda z kolekcji świątecznej, ale świątecznych przepisów też mi nie brakuje:)
nie jest to nic szczególnego, ot coś więcej niż świstek papieru bądź brulion...
tutaj maleńka zajawka, notatnik będzie gruby bo przepisów mam mnóstwo, ale nie będę zamęczać was każdą stroną...

pozdrawiam serdecznie, dzięki za wasze wizyty, komentarze, Lili
środa, 29 kwietnia 2009
zajawka i przepis:)
po pierwsze proszono mnie o przepis na tort "grzybowy". Baaardzo prosty. Wykladamy malą tortownicę biszkoptami, polewamy sokiem z mandarynek w puszce, ubijamy kremówkę 36% z cukrem pudrem (ok łyżki) i smietan-fixem, nakladamy na polane biszkopty. Na to ukladamy mandarynki z puszki, zalewamy zieloną gęstniejącą już galaretką, wkladamy do lodówki i czekamy, aż zastygnie. W tym czasie robimy polewę czekoladową: dwie łyżki margaryny rozpuszczamy z kilkoma łyżkami wody, cukrem (ok 1 łyżki cukru pudru) i 2 łyżeczkami kakao. jak się stopi w gładką masę to ogotowe. Gdy galaretka jest twarda bierzemy rurki z nadzieniem (nie mogą być puste, bo szybko rozmiękną) i biszkopty. W biszkoptach robimy od spodu małe wgłębienia,

potem moczymy rurkę w polewie, wkładamy we wgłębienie.


polewamy łyżką kapelusze grzybów
i wbijamy rurkę w tort. Kladziemy na torcie kwiatki i liscie robiąc łąkę. Gotowe. Solenizantowi smakowało, a za wszystkie życzenia dziękujemy:)))
a teraz zajawka tego co aktualnie robię, oczywicie dzieki Noa-lii:)))
potem moczymy rurkę w polewie, wkładamy we wgłębienie.
polewamy łyżką kapelusze grzybów
i wbijamy rurkę w tort. Kladziemy na torcie kwiatki i liscie robiąc łąkę. Gotowe. Solenizantowi smakowało, a za wszystkie życzenia dziękujemy:)))
a teraz zajawka tego co aktualnie robię, oczywicie dzieki Noa-lii:)))
wtorek, 28 kwietnia 2009
w mojej magicznej kuchni...
wtorek, 17 marca 2009
Tort ananasowo - kokosowy
chciałabym sie podzielić przepisem na tort ananasowo - kokosowy. Przepis na piankę kokosową dostałam od mojej cioci, u której ta pianka wieki temu zapadła mi w pamięć...
A więc... (wiem, nie zaczyna sie zdania od a więc:)
Biszkopt pieczemy z przepisu jaki mamy, smarujemy powidłami, kładziemy na to piankę kokosową (poniżej instrukcja wykonania), ananas, bitą śmietanę, znowu biszkopt, polany sokiem ananasowym, na to roztopiona gorzka czekolada i płatki migdałów...
A tak powstawała pianka:
5 białek, pół szklanki cukru pudru i szczyptę soli ubijamy na sztywno mikserem. Dodajemy 20 deko kokosu i pieczemy ok 40 minut w temp. ok.170 stopni.
pycha, mówię wam...
sobota, 13 grudnia 2008
murzynek dla Pinik

dzisiaj upiekłam wreszcie Murzynka, o przepis na którego prosiła Pinik. A więc, dzisiaj przepis ze zdjęciami, espeszli for you, Pinik:) z góry przepraszam za jakoć zdjęć, ale czego o tej porze roku chciać od popołudniowego słońca....
1,5 margaryny do ciasta topimy na wolnym ogniu z 1,5 szklanki cukru 1, cukrem waniliowym i 5 łyżkami wody.

Dodajemy 4 łyżki kakao.

Można zagotować, ważne, żeby cukier się rozpuscił. Potem odlewamy 3/4 szklanki tej masy (będzie to polewa) a na to miejsce wlewamy 3/4 szklanki mleka (na zdjęciu akurat mleka nie widać...)

Jak będzie chłodne to wsypujemy 2,5 szklanki mąki, 2,5 łyżeczki proszku do pieczenia, wbijamy 4 żółtka miksujemy, dodajemy pianę z białek, które mielismy w komplecie z żółtkami i delikatnie mieszamy. Dodajemy bakalie


i wylewamy na blachę. Pieczemy ok 50 minut, w temperaturze 180 stopni, bez termoobiegu, jak jest takowy to pewnie mniej. Potem smarujemy polewą i... voila, smacznego.

Oczywiscie najlepsze z karmelową herbatą:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
