Powodów do założenia ogródka jest wiele... po pierwsze uwielbiamy zielone:))) zarówno cebulkę jak i bazylię. Latem na parapecie zewnętrznym ziół jest mnóstwo, zimą muszą wystarczyć nam te dwa źródełka zieleni:)
Po drugie, pisałam już o wygranej u
Laury... no właśnie, wygrałam ogromną ilość filcu, z którego wycinamy, szyjemy, szalejemy, oczywiście z Frankiem:)))
Po trzecie dziewczyny z
Art Piaskownicy wymyśliły
zabawę, więc się bawimy:)
Oto rezultaty:
cebulki są "zasadzone" na płatkach kosmetycznych, rosną jak szalone:)
bazylia już ogołocona, bo zaledwie kupię, już zjadamy...
por i pomidor zostały uszyte przeze mnie, z dużą pomocą Franka, który zwijał materiał, "nadziewał" pomidora i ręcznie ufilcował papryczkę chili:)
ponadto, Franek zasadził obok bazylii kilka nasionek papryki, zobaczymy, czy doczekamy się krzaka:)
Poniżej reszta tworów z wygranej u Laury:)
the vegatable mini garden (above) chips, dip and vegatable salad to Franek's restaurant, some fruit and pizza (with lots of Franek's help)...
Once again, a big thank you for Laura:)))
To tyle na dzisiaj, moi drodzy,
buziaki,
Lili
PS oczywiście ogródek został zgłoszony do wyzwania małe kraftowanie
bye bye, L.