sobota, 19 lutego 2011

pełnia... kobiecości

Miesiąc temu zaprojektowałam okładkę do mojego pierwszego art journala.
Dzisiaj kolej na pierwszą kartę w nim, czyli moją interpretację kobiecości.
Wydruk z netu, gaza i... maseczka peel off... bo maseczki to dla mnie nieodłączny atrybut kobiecosci:) za maseczkę posłużyła tutaj biała wartstwa serwetki do decu, zdarta później z twarzy właśnie jak peel off:)
oprócz tego motyw przewodni, motto na ten rok, postanowienie, którego nie jestem w stanie w pełni realizować... niestety, ciągle żyję w pośpiechu...
Cytat z Wirginii to motto mojej kobiecości, czyli być sobą, bez błyszczenia, bądź udawania kogoś, kim się nie jest.


Cała zabawa dzięki pomysłodawczyni - Urtice z Collage Cafe, a tutaj można zobaczyć jak bawią się inne dziewczyny. Ich interpretacje są świetne!


Dziękuję Wam za odwiedziny,


cmokam i ściskam,


Lili

5 komentarzy:

asica.p pisze...

ale bosko:)podoba mi się:)

carrantuohill pisze...

piękna interpretacja

druga szesnaście pisze...

bliskie nam wyszły interpretacje kobiecości, prawda?
bardzo mi się podoba twój journal - treścią i formą. okładka doskonała wręcz.
a tę stronę powinnam wydrukować i powiesić nad biurkiem. :)

Lili pisze...

dzięki dziewczyny:) 2:16 - rozpieszczasz mnie, ale rzeczywiście nadajemy chyba na tych samych falach:)

druga szesnaście pisze...

:) coś w tym jest.
naprawdę nie mogę się doczekać ciągu dalszego kobiecych pełni w twoim wykonaniu.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...