
Upiekłam dzis torcik. Biszkopt tradycyjny, wszystkiego po 5 - jajek, łyżek cukru i łyżek mąki tortowej. Piecze się 30 - 40 minut w 160 - 180 stopniach, w zależnosci od termoobiegu.
Gdy się piekło - masa: dwa jabłka pokroiłam w kawałki, kisć winogron obrałam ze skórek i wydrylowałam, potem polałam szklanka wody, pocukrowałam zagotowałam i wlałam do tego budyń smietankowy rozpuszczony w szklance wody.

Poddusiłam, ale trzeba sprawdzać, czy jabłka są wciąż "twardawe", nie mogą być miękkie ani rozbabrane, oczywicie nie mogą być twarde. Trwa to ok 5 minut.
Gdy ciasto i masa wystygły ubiłam kremówkę z "masą smietanową", przecięłam biszkopt, posmarowałam smietaną, masą, położyłam drugi krążek biszkopta, znów smietana i połówki winogron.

Smacznego, koleżanki i koledzy:)))
5 komentarzy:
No i narobiłaś mi smaku :)))
Chyba jutro sobie kupię ciasto ;)
Ale oryginalny torcik i pewnie jeszcze do tego obłędnie smakuje!Można się częstować? :)
No popatrz Lili, niemal w tym samym czasie zapach ciasta skusił i mnie i rudilis! :) :) :)
częstujcie się częśtujcie, smcznego życzę. torcik wyszedł rewelacyjnie i właściwie już go nie ma... więc kto pierwszy ten lepszy:)
Oj chyba się juz na torcik nie załapałam :( co tam... miło było Cię dziś poznać :)))
Prześlij komentarz