środa, 16 listopada 2011

30 day photo challenge day 16 czyli zupa cebulowa

day 16: sth I ate
plus bonus, czyli przepis na to, co jadłam:)
przepis na dni, gdy w domu jest tylko mąka cebula i stary chleb...

zupa cebulowa z grzankami 


cebulę pokroić w krążki, podsmażyć na tłuszczu (olej lub masło), gdy zmięknie dodać mąkę i zrobić zasmażkę. dolać wody, zblendować, doprawić do smaku.
w tym czasie 1 cebulę pokroić w kostkę i przyrumienić na patelni razem z pokrojonymi w kostkę kromeczkami chleba.
prawda ze proste i tanie?
smacznego:)

do usłyszenia, Lili

środa, 9 listopada 2011

wtorek, 8 listopada 2011

candy dla Millu &the play date cafe challenge

w tym poście  zapraszałam was do wzięcia udziału w candy. obiecałam wówczas, że do broszki coś dorzucę, a zatem dorzucam ptaszora:)
szkoda, że tak mało pomocnych osób się zgłosiło, wystarczy wysłać jakieś rękodzieło Millu lub kupić coś na jednej z jej aukcji, Robicie tak piękne rzeczy, dają wam tyle radości - cudownie byłoby, gdyby mogły ona dawać komuś również zdrowie!A zatem do dzieła moi drodzy! na razie nagrody w candy są dwie, ale jeśli zgłosi się więcej osób, będzie ich więcej:)
wpisywać się można tutaj lub pod poprzednim postem z candy:)

the owl is also in the colours fitting  the play date cafe challenge   I really love these colours:)
thanks a lot for visiting me,
Love,
Lili


za miłe komentarze i wasze odwiedziny baaaardzo gorąco dziękuję:)
L.

30 day photo challenge day 8

day 8 - technology
pozdrawiam wszystkich tuzagladaczy i dziękuje gorąco za wasze komentarze:)))
buziaczki, Lili

poniedziałek, 7 listopada 2011

30 day photo challenge day 7

day 7  - sth new - no może nie praca z dzisiaj, ale nowa:)
przepraszam za zdjęcie, ale było robione w  mojej klasie o 17:30:(((
pomysł nie jest mój, tylko stąd:)
pozdrawiam gorąco, Lili

niedziela, 6 listopada 2011

dylematy...

mam prośbę do dziewczyn zaznajomionych z szydełkiem... ja takowa ni ejestem, ale bardzo zapragnęłam zrobić sobie taki szal .Wzorem podzieliła się ostatnio Timboctou
pobiegłam więc do sklepu w celu zakupu bawełny, ale okazała się droga, a ja nie byłam pewna, czy w ogóle dam radę... kupiłam więc akryl, zaczęłam robić no i... jak zaraz zobaczycie, to nie to:(((
i teraz seria dylematów:
1. nie robić wcale, bo to brak talentu sprawia, że nie wychodzi?
2. odłożyć akryl, kupić bawełnę i próbować jeszcze raz?
3. robić dalej, bo tylko mnie się nie podoba a jest ok?
proszę, doradźcie, bo w tym niedoczasie, w jakim sie znajduję, szydełko rywalizuje np. ze sprawdzianami, więc jeśli jakaś dobra dusza mi podszepnie, zajmij się tym, co potrafisz, po prostu będę wdzięczna, a nie zrozpaczona
oto próbka szalika
bardzo prosze o szczere wypowiedzi:)
Lili


30 day photo challenge day 6

day 6 - childhood memory
ten temat jest trudny... bo choć mam jeden z tych przedmiotów, które sprawiają że znów czuję się małą Oleńką, to nijak nie potrafię go ładnie pokazać... każda aranżacja trąci myszką, a to zdjęcie, które prezentuję takie bezduszne... no ale jest... może jeszcze coś tu dorzucę do końca wyzwania:)

pozdroski for everybody, Lili
edit: udało mi się jednak złapać jeszcze coś:) dlaczego kojarzy mi się z dzieciństwem? Mój tata właśnie takimi jeździł, gdy byłam mała:)




buziaki, Lili

sobota, 5 listopada 2011

candy w sprawie Millu & the play date cafe challenge


z tych kółek miał być szal... ale pozazdrościłam koleżankom i postanowiłam zrobić trudniejszy... co z tego wyniknie, zobaczymy... no ale skoro kółek kilka już było, powstały broszki:) Właściwie to był impuls... bo powstały na wyzwanie the play date cafe challenge 

Kolory wyzwaniowe tak mi się spodobały, że brochy powstały aż dwie:)

 kwiatek wydaje się na zdjeciu bardziej koślawy niż jest:) bedzie przypięty do czapeczki pewnej Jagódki:)


UWAGA! 
brochę bez koślawego kwiatka 
oraz jakąś inna niespodziankę, 
którą pokażę w ciągu kilku dni 
rozlosuję wśród osób, 
które zadeklarują pomoc naszej blogowej koleżance Millu  
(w tym celu wpisujecie się u niej pod podlinkowanym postem i u mnie pod tym postem).
Pozdrawiam was gorąco i mam nadzieję na duuuży odzew:)))
czekam do końca listopada

English: I've made two brooches to enter the play date cafe challenge  they are made of crochet circles, felt, crochet flower and a sweet little button. The brooch without the flower, together with other things I'll make soon will be given to one of the people who are willng to help our blog friend  Millu who needs money to buy medicine for her. The willing persons are asked to comment here and at Millu's blog under the post linked here.
buziaczki, Lili

30 day photo challenge day 5

day 5 - someone I love
to było proste:) someonów jest dwóch:)))

kontynnując poprzedni dzień pod znakiem my favourite colour dzisiaj zdjęcie black&white
pozdrawiam gorąco i zapraszam jeszcze dzisiaj na pierwsze szydełkowe twory - potwory:)))
Lili
edit: i mały bonus do powyższego:)
buziaczki:) L.

piątek, 4 listopada 2011

photo challenge day 4

favourite colour... no cóż, jeden tylko właściwy
taki mały kolażyk udało mi się zrobić:)

dziękuję, ze tu zaglądacie i komentujecie:)
buziaczki, Lili

czwartek, 3 listopada 2011

słodkości u Lili...

...goszczą często, bo jesteśmy łasuchami:)
najchętniej widzimy ciasta z owocami, szarlotka to numer jeden... ostatnio zrobiłam trochę zbyt wiele ciasta na szarlotkę (a lubię, gdy jest cienko ciasta) więc zrobiłam coś podobnego do crumble, bo do foremek na muffinki włożyłam owoce (fajnie, ze zamroziłam sobie latem:) a na górę resztki ciasta z szarlotki... pyyyycha
tak deserki wyglądały przed upieczeniem



 


a tak po

a tak wyglądała wspomniana szarlotka (mój sekret to dodawanie samych żółtek do ciasta - dzięki temu ciacho nie jest twarde, a z białek jet pyszna beza na górę)


brudne mieszadełka  miksera w kubku (jak widać tchibo is my favourite brand, i nie robię tu nikomu reklamy, po prostu lubię ich produkty)



to tyle, znikam teraz chyba na dłużej znów... praca....
buziaki, Lili

30 days photo chcallenge day 3

czyli chmury


wiem, stare, ale: dzisaj chmur nie ma, a poza tym kocham te górskie chmury i tyle:)
buziaki, Lili

środa, 2 listopada 2011

30 days photo chcallenge day 2

czyli what I wore...
 no jak to co? szal na łbie, jak zwykle:)
idę dzisiaj zmieniać kolor z rudych włosów na szary blond... trzymajcie kciukasy!!!
buziaczki, Lili

dla pani Kasi...

...która najlepszą panią jest:)
oczywiście dla mojego syna...
maleńki drobiazg z okazji jej święta 14 października.
jakoś mi się zagubiło to zdjęcie...
pozdrawiam gorąco, dziękuję za wasze miłe komentarze i za to, że zaglądacie:)
ps especially for Carrantouhill: moje próby z tym ustrojstwem zwanym szydełko... brrr

buziaczki, Lili

wtorek, 1 listopada 2011

30 day photo challenge

witam ponownie dzisiaj... ponownie, bo jest powód... wiem, z moją częstotliwością pojawiania się tutaj na pewno nie dam rady, ale spróbuję:))) co spróbuje? podjąć wyzwanie fotograficzne tego bloga  
do którego trafiałam przez tego bloga 





a więc, day one... jedyne chyba jakie mam, z wczorajszego dnia, więc chyba może być zaliczone, prawda?
wiem, nie jest najlepsze, ale i tak uważam, że jak na mnie - dobre:)

buziaczki, Lili

komplet

do bransoletki pokazywanej kilka dni temu powstała broszka...
a tak prezentuje się na Lili:
tak wygląda cały komplet i wspomniana już sukienka




zbliżenie na bransoletkę, wiem, któryś już raz:)

pozdrawiam was ciepło, Lili
ps. walczę z szydełkiem... na razie przegrywam:(


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...